Fruit of poisonous tree, czyli o zatrutych dowodach słów kilka

Przez ostatnich kilka dni obserwowaliśmy dyskusję o problemie tzw. zatrutych dowodów w postępowaniu karnym. Nie jest to temat nowy, ale bez wątpienia wywołuje i wywoła jeszcze sporo emocji. Warto zatem przyjrzeć się, o co w medialnej polemice chodzi. Problem “zatrutych dowodów” jest bowiem wyjątkowo ważnym zagadnieniem postępowania dowodowego.

Koncepcja “owoców zatrutego drzewa” sprowadza się do bardzo prostego założenia. W ramach postępowania dowodowego nie można wykorzystać dowodów pozyskanych z naruszeniem norm prawnych, przy czym podkreśla się przede wszystkim sprzeczność z gwarancjami konstytucyjnymi. Innymi słowy, działania sprzeczne z prawem nie mogą stanowić podstawy dla czynienia ustaleń na bazie wyniku (ów “zatruty owoc”) takich czynności. W obecnie obowiązujących przepisach temat nie był jednolicie interpretowany, a zagadnienie tzw. zatrutych dowodów było i jest przede wszystkim kwestią doktryny, przy niejednolitym w tym zakresie stanowisku orzeczniczym. Przykładowo Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku ze stycznia 2013 roku podkreślił, że: W polskiej procedurze karnej nie została bowiem przyjęta tzw. koncepcja „owoców zatrutego drzewa”. Kodeks postępowania karnego hołduje zasadzie swobodnej oceny dowodów, która nakłada na sąd obowiązek dokonania oceny wszystkich dowodów zgodnie z dyrektywami zawartymi w art. 7 KPK, także w aspekcie dyrektyw prawidłowej oceny dowodów”.

W tych okolicznościach warto zwrócić uwagę, że chodzi o tzw. nielegalne dowody albo (inaczej) dowody zgromadzone, zdobyte nielegalnie. Najczęściej wymienia się podsłuchy, ale równolegle zwraca się uwagę na pozyskiwanie dowodów z naruszeniem nie tylko prywatności, ale i np. własności. Nielegalność dowodu nie jest bowiem zagadnieniem aż tak ścisłym jakby mogło się wydawać. Sprzeczność z obowiązującymi normami może być rozumiane bardzo szeroko i właśnie owe naruszenia, nieprawidłowości budzić będą najwięcej emocji.

Teoretycznie “nowy” przepis – art. 168a k.p.k. jest jasny: Niedopuszczalne jest przeprowadzenie i wykorzystanie dowodu uzyskanego do celów postępowania karnego za pomocą czynu zabronionego, o którym mowa w art. 1 par. 1 Kodeksu karnego. Rzecz w tym, że jego zastosowanie wymaga wyjaśnienia celu konkretnego działania (np. nagrywania rozmów biznesowych), co nie jest wcale takie proste i może stanowić element przyjętej linii obrony.