Kontratypy w dyscyplinie finansów publicznych

Jedną z podstawowych konstrukcji prawnych prawa karnego stanowi kontratyp. Istota kontratypu sprowadza się do wyłączenia karnej bezprawności czynu (zachowania), a więc punktem odniesienia należy uczynić bezprawność zachowania, sprzeczność czynu z normami prawa. Podkreślenia przy tym wymaga, że nie chodzi o sprzeczność z jakimikolwiek normami prawa, lecz sprzeczność z normami dotyczącymi dyscypliny finansów publicznych, ładem finansów publicznych. Chodzi o naruszenie zakazu lub nakazu wynikających z przepisów o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych.

W tym miejscu należy podkreślić upraszczające stanowisko o sprzeczności zachowania (czynu) z u.d.f.p. W istocie bowiem przepisy u.d.f.p. są przepisami typu blankietowego, analogicznie jak karne skarbowe. Oznacza to konieczność odwoływania się do przepisów innych ustaw, które nakładają określone obowiązki, powinności prawidłowego działania. Zakazy lub nakazy dotyczące dyscypliny finansów publicznych należy wywodzić z przepisów prawa finansowego (np. ustawy o finansach publicznych, prawa zamówień publicznych, regulacji dotyczących partnerstwa publiczno-prywanego, czy też nawet ustaw samorządowych) w powiązaniu z katalogiem czynów naruszających dyscyplinę finansów publicznych wynikającym z u.d.f.p. W orzecznictwie bezprawność, jako element czynu zabronionego, utożsamiana jest z „naruszeniem normy sankcjonowanej”, ale jednak wyodrębniona od „płaszczyzny karalności”. W bardzo obrazowy sposób o bezprawności czynu wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z 2002 roku: Dla przyjęcia bezprawności czynu nie jest więc konieczne ustalenie, że sprawca znał treść ustawowych znamion czynu zabronionego, gdyż wystarczy ustalenie, że uświadamia sobie, że czynem swym naruszył przewidzianą regułę postępowania, do której przestrzegania był zobowiązany. W podobnym kierunku wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Warszawie przyjmując, że: świadomość bezprawności czynu nie musi oznaczać świadomości, że dany czyn jest zabroniony pod groźbą konkretnej kary, wystarczy by sprawca miał świadomość tego, że czyn jest niedozwolony w świetle przepisów prawa.

Jakkolwiek powyższe orzeczenia powiązane były z równoległym problemem świadomości bezprawności czynu, to nie ulega wątpliwości, że kluczowego znaczenia dla ustalenia bezprawności nabiera ustalenie „reguły postępowania”, a następnie jej naruszenia, uskutecznienia zachowania „niedozwolonego w świetle przepisów prawa”. A. Zoll zwraca przy tym uwagę, że ową „normą sankcjonowaną” mogą być przepisy prawa administracyjnego.

Podsumowując należałoby przyjąć, że skoro ład finansów publicznych wynika przede wszystkim z przepisów prawa finansowego, to nieprawidłowości, sprzeczności z prawem należy poszukiwać na gruncie przede wszystkim tych przepisów. Stanowią one bowiem nie tylko źródło obowiązku, ale i współkształtują, wypełniają treścią blankietowe przepisy u.d.f.p. Idąc tym tokiem rozumowania, należałoby wyodrębnić okoliczności wyłączające karaną bezprawność na gruncie u.d.f.p., jak również przepisów innych ustaw. Należy również pamiętać, że kontratyp nie może być utożsamiany z „wyłączeniem odpowiedzialności”. W prawie karnym przyjmuje się, że „elementem każdego kontratypu (…) jest świadomość i wola sprawcy zachowania się w ramach kontratypu”. Należy zatem ze szczególną ostrożnością interpretować przepisy, które wprowadzają szeroko rozumiane wyjątki od karania sprawcy. Nie o zaniechanie karalności w kontrukcji kontratypu chodzi, lecz o uznanie, że zachowanie (czyn) jest zgodne z prawem, dopuszczalne i to pomimo wyczerpywania znamiom czynu naruszającego dyscyplinę finansów publicznych.

Szerzej: T. Bojkowski, Kontratypy w dyscyplinie finansów publicznych, [w:] Dyscyplina finansów publicznych. Doktryna, orzecznictwo, praktyka, C.H. Beck, Warszawa 2015, s. 29-38.