Kontrola podatkowa w mieszkaniu

Przedsiębiorca identyfikowany jest nie tylko poprzez nazwę, formę prawną, specyfikę działalności gospodarczej, ale również między innymi poprzez adres (lokalizację). Zdarza się, że przedsiębiorcy prowadzą działalność gospodarczą w wielu miejscach; zdarza się jednak również i tak, że przedsiębiorca nie potrzebuje pomieszczeń, a dla celów ewidencyjnych podaje adres mieszkania. Jest to normalna, dopuszczalna i zdroworozsądkowa praktyka. Ma jednak ona swoje konsekwencje dla kontroli podatkowej.

Czynności kontrolne przeprowadza się w konkretnym miejscu. Ordynacja podatkowa przewiduje jako regułę dokonywanie czynności w siedzibie przedsiębiorcy lub też “w innym miejscu przechowywania dokumentacji”, jak również w miejscach związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą. W przypadku drobnych przedsiębiorców, osób fizycznych, takim miejscem jest właśnie lokal mieszkalny. Innymi słowy, kontrola podatkowa przedsiębiorcy – osoby fizycznej, który prowadzi działalność gospodarczą w mieszkaniu jest właśnie ów lokal mieszkalny.

Goszczenie kontrolujących w mieszkaniu nie należy do ulubionych spotkań “domowych”. W naturalny sposób przedsiębiorca podejmuje próby przeniesienia kontroli do biura rachunkowego lub w inne neutralne miejsce. Rzecz jednak w tym, iż takie odesłanie do biura rachunkowego prowadzącego księgi podatkowe nie załatwia sprawy. Kontrolujący tylko wyjątkowo mogą przeprowadzać czynności kontrolne poza lokalem mieszkalnym.  Przesłanką jest jednak utrudnienie “w znacznym stopniu” prowadzenia bieżącej działalności przez kontrolowanego. W przypadku działalności “domowych” jest to przesłanka raczej trudna do spełnienia.

Odmowa wpuszczenia kontrolujących do lokalu mieszkalnego często jest uzasadniania brzmieniem art. 288 o.p. Niczym w “amerykańskim stylu” domagamy się “nakazu”. Rzecz jednak w tym, iż wspomniany art. 288 o.p. wymaga zgody prokuratora rejonowego tylko wówczas, gdy planowane są oględziny lub przeszukanie. Są to odrębne zagadnienia proceduralne.