Opinie “prywatne” w nowym postępowaniu karnym

Zestawiając brzmienie “nowego”, tj. wchodzącego w życie z dniem 1 lipca 2015 roku art. 393 par. 3 k.p.k. z jego dotychczasowym brzmieniem odnotować należy drobną zmianę: Mogą być odczytywane na rozprawie wszelkie dokumenty prywatne, powstałe poza postępowaniem karnym i nie dla jego celów, w szczególności oświadczenia, publikacje, listy oraz notatki. Powstałe “dla celów” postępowania karnego dokumenty prywatne obejmują bowiem przede wszystkim tzw. opinie prywatne, ekspertyzy pozasądowe, których znaczenie i waga dla postępowań, w tym postępowań karnych była i jest wysoce kontrowersyjna.

Problem z “wprowadzeniem” opinii sporządzonej na prywatne zlecenie do postępowania karnego dobrze oddaje teza jednego z orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Krakowie: “Nietrafny jest pogląd, iż samo złożenie przez stronę ekspertyzy pozasądowej obligowało sąd do wysłuchania zeznań jej autora jako świadka. Dowód taki, pozorując obiektywizm zeznającego, byłby obejściem art. 193 § 1 KPK. Dokonana w ten sposób procesowa nobilitacja prywatnej opinii z jej brakiem obiektywizmu, kolidowała z zakazem kumulowania ról biegłego i świadka, ustalonym przez art. 196 § 3 KPK”. Z jednej zatem strony możliwość korzystania z opinii prywatnych nie powinna budzić wątpliwości, a z drugiej strony – taka “dogodność” niesie ze sobą skutki procesowe trudne do zaakceptowania.

Zwróćmy uwagę, że korzystanie z ekspertów dla potrzeb ustalenia linii obrony oskarżonego okazuje się często nie tylko zabiegiem uzupełniającym, ale wręcz kluczowym. Skomplikowane procesy gospodarcze, finansowe, społeczne, które towarzyszą postępowaniu karnemu wiążą się z koniecznością pozyskania wiedzy specjalistycznej. Taką wiedzę mają biegli i nie powinna być ona ujawniona dopiero przed sądem albo inaczej – z takiego instrumentu procesowego nie powinien móc korzystać tylko oskarżyciel lub sąd. Problemem jest jednak znaczenie opinii biegłego działającego na zlecenie prywatne (np. oskarżonego). Wprawdzie jest to dokument prywatny, ale jednak stanowiący oświadczenie biegłego, osoby posiadającej wiedzę specjalistyczną. Obawy są z kolei takie, że biegły działający na zlecenie prywatne “poza procesem” zbyt dosłownie zrozumie działanie na zlecenie prywatne. Ani odrzucenie z góry opinii prywatnych nie wydaje się słuszne, ani ich bezkrytyczne przyjmowanie w poczet materiału dowodowego jest nie do zaakceptowania.  Cieszy zatem dyskusja medialna na ten temat (por. np. szerzej “Zły biegły szkodzi Temidzie”).

Rzecz w tym, że niebezpieczeństwo zaliczania takich opinii jako dowodów w sprawie wiązać należy również z dotychczasową praktyką sądową. W sprawach trudnych, skomplikowanych opinie ekspertów mogą być rozbieżne, a powołanie kolejnych nie może być uzasadnieniem samym w sobie, ponieważ łatwo wówczas o upraszczające podejście według zasady większości sprowadzającej się do przyjęcia, że o końcowym rozstrzygnięciu “decyduje” większa liczba ekspertów. Innymi słowy, to, że dwóch ekspertów uważa inaczej niż jeden ekspert nie oznacza, że rację ma tych dwóch ekspertów. Opinie prywatne mogą zatem pomóc, ale nie mogą stanowić wyłącznej podstawy rozpoznania sprawy.