Na łamach Rzeczpospolitej ukazał się bardzo ważny tekst sędziego Antoniego Górskiego (Sądy odwoławcze zbyt często chodzą na skróty). Wprawdzie Autor odniósł się do postępowania cywilnego, ale wnioski można przenieść na grunt innych postępowań, zwłaszcza postępowania administracyjnego oraz postępowania podatkowego. Przypomnijmy, na czym polega postępowania dowodowe (co przypominał Autor): etap I – zgłaszanie twierdzeń o faktach, etap II – przedstawienie dowodów na poparcie wspomnianych twierdzeń oraz etap III – ocena twierdzeń i przedstawionych dowodów. Tyle i aż tyle.

Znaczenie prawidłowych ustaleń faktycznych ma podstawowe znaczenie dla każdej sprawy. Innymi słowy, wszechstronna analiza materiału dowodowego ma kluczowe znaczenie dla przyjęcia, że postępowanie zostało przeprowadzone prawidłowo. Tymczasem zaobserwowana przez Autora praktyka sądów odwoławczych zdaje się potwierdzać lekceważenie tej istotnej kwestii. Sędzia zwraca uwagę, że ocena dowodów sprowadza się często do kilku ogólnikowych zdań, przy zastosowaniu techniki “kopiuj, wklej”. W miejsce rzetelnej analizy stanowiska odwołującego (apelującego) pojawia się zarzut o polemicznym podejściu składającego środek odwoławczy, bez znaczenia dla sprawy. Co jeszcze gorsze, sądy odwoławcze podkreślają często, że ustalenia sądów pierwszej instancji przyjmują za własne i czują się zwolnione z obowiązku szerszego uzasadnienia własnego stanowiska.

Niestety bardzo podobne zjawiska obserwuje się w sprawach administracyjnych oraz podatkowych. Wprawdzie podstawową zasadą postępowania administracyjnego (art. 15 k.p.a.) oraz podatkowego (art. 127 o.p.) jest dwuinstancyjność, to jednak organy odwoławcze bardzo często swoją rolę ograniczają do czynności kontrolnych rozstrzygnięcia organu pierwszej instancji, zamiast sprawę “po raz drugi” poddać gruntowej analizie. Tymczasem, jak słusznie podkreślają sądy administracyjne, organ odwoławczy nie może ograniczać się do powielenie stanowiska organu pierwszej instancji (por. np. WSA w Lublinie w wyroku z września 2014 roku: organ odwoławczy nie może poprzestać jedynie “na przychyleniu się” do stanowiska organu I instancji. Do uznania, że zasada dwuinstancyjności została zrealizowana, nie wystarcza stwierdzenie, że w sprawie zapadły dwa rozstrzygnięcia dwóch organów różnych stopni. Zasada dwuinstancyjności wprowadza zatem obowiązek dwukrotnego rozpatrzenia i rozstrzygnięcia danej sprawy administracyjnej. Kontrola instancyjna organu odwoławczego obejmuje legalność rozstrzygnięcia sprawy przez organ pierwszej instancji oraz ocenę przez ten organ stanu faktycznego sprawy albo również WSA w Gdańsku w wyroku z czerwca 2014 roku: obowiązkiem organu odwoławczego jest ponowne rozpatrzenie sprawy tak jak gdyby nie było rozstrzygnięcia organu pierwszej instancji).