Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 9 czerwca 2016 roku a prawo do świadczeń

Dość prowokacyjnie brzmi zestawienie uchwały Sądu Najwyższego (sygn. akt III UZP 8/16) oraz prawa do świadczeń. Ani bowiem stanowisko sądu nie stanowi źródła prawa, ani prawo do świadczeń nie może być wykładane w powiązaniu z brzmieniem uchwały Sądu Najwyższego. Rzecz jednak w tym, iż uchwała z dnia 9 czerwca 2016 roku może mieć kolosalne znaczenie dla uprawnionych do świadczeń…

… zgodnie z tezą uchwały: Dopuszczalne jest ustalenie w decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych podlegania ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu osoby wykonującej pracę na podstawie umowy zlecenia w sytuacji, gdy należności z tytułu składek na te ubezpieczenia uległy przedawnieniu przed wydaniem decyzji. Innymi słowy, Sąd Najwyższy przyjął wykładnię kierunkową dotyczącą “przedawnionych” spraw w znaczeniu składkowym, lecz “nieprzedawnialnych” spraw w zakresie ustalania podlegania.

W tym miejscu należy przypomnieć, że system ubezpieczeń społecznych skonstruowany jest sposób odpowiadający regułom właściwym dla ubezpieczeń gospodarczych. Identyfikacji ryzyka społecznego towarzyszy nałożenie obowiązku publicznoprawnego w postaci składki. Składka z kolei powiązana jest z określonym lub określonymi tytułami ubezpieczenia (stosunek pracy, zlecenie, działalność gospodarcza, itd.). Ziszczenie się z kolei ryzyka społecznego (choroba, wypadek, starość) prowadzi do nabycia odpowiednich uprawnień powiązanych w mniejszym lub większym zakresie z tytułem ubezpieczenia (podlegania), w tym okresem składkowym.

Rzecz w tym, iż tytuł ubezpieczenia, czyli źródło powinności zapłaty składki ma specyficzny charakter niemajątkowy i nie podlega przedawnieniu. W ramach sporów z ZUS bada się, czy dana osoba podlegała, czy też nie podlegała ubezpieczeniu, a więc przedmiotem sporu jest “nieprzedawnialne” ustalenie podlegania (niepodlegania). Ustalenie z kolei podlegania składkom w danym okresie ma znaczenie zarówno dla obowiązku zapłaty składki, jak również do ustalenia okresu składowego, który ma z kolei znaczenie dla wysokości niektórych świadczeń.

W tych okolicznościach zwrócono uwagę na to, że: Ustalenie istnienia w przeszłości obowiązku ubezpieczeń społecznych w sytuacji, gdy składki na te ubezpieczenia nie zostały zapłacone i przedawniły się, nie jest bezprzedmiotowe (zbędne). Potrzeba wydania takiej decyzji wynika przede wszystkim z uwzględnienia, że podleganie ubezpieczeniom społecznym – mimo nieopłacenia składek – ma (zawsze może mieć) istotne znaczenie dla realizacji interesów osoby ubezpieczonej. Tak więc względy funkcjonalne również przemawiają za potrzebą wydania decyzji stwierdzającej istnienie obowiązku podlegania ubezpieczeniom społecznym, mimo przedawnienia należności z tytułu składek. Taka konieczność nabiera szczególnego znaczenia zwłaszcza w odniesieniu do ubezpieczenia emerytalnego (…) na koncie ubezpieczonego niebędącego płatnikiem składek organ rentowy ewidencjonuje (w szczególności) dane na temat zwaloryzowanej wysokości należnych składek na ubezpieczenie emerytalne. Nie ma przy tym wątpliwości, że „przedawniona” składka na ubezpieczenie emerytalne nie jest składką „wpłaconą”. Ujawnienie na koncie ubezpieczonego składki emerytalnej „należnej”, choćby nie została „wpłacona”, ma jednak ten skutek, że jej wysokość podlega uwzględnieniu przy obliczaniu wysokości emerytury dla ubezpieczonego urodzonego po 31 grudnia 1948 r. (art. 25 ust. 1 ustawy o emeryturach i rentach z FUS). Gdyby więc przyjąć, że po upływie terminu przedawnienia, organ rentowy nie może stwierdzić, iż składka na ubezpieczenie emerytalne nieopłacona przez płatnika za ubezpieczonego (przedawniona), była składką „należną”, to przekładałoby się to na wysokość przyszłej emerytury przysługującej ubezpieczonemu urodzonemu po 31 grudnia 1948 r. Tak więc dopuszczalność wydania przez organ rentowy decyzji potwierdzającej istnienie (nieistnienie) obowiązku ubezpieczeń społecznych w sytuacji, gdy składki na te ubezpieczenia już uległy przedawnieniu, jest podyktowana przede wszystkim interesem ubezpieczonego, aby mogły zostać rozwiane wszelkie wątpliwości co do jego sytuacji prawnoubezpieczeniowej (podkreśl. – T.B). Prowadzone w tym kierunku postępowanie przed organem rentowym nie jest bezprzedmiotowe a z tej perspektywy ma znaczenie drugorzędne ustalenie, czy składki zostały opłacone oraz, czy są nieprzedawnione.

Zacytowany wyżej ma o tyle kluczowe znaczenie, że Sąd Najwyższy przyjął możliwość badania stosunków prawnoubezpieczeniowych bez limitu czasowego. Może się zatem okazać, że osoby nabywające uprawnienia z tytułu świadczeń wdawać się będą w spory, co do okresów, w których płatnicy (a nawet oni sami) nie odprowadzali składek. Warto wspomnianą uchwałę zapamiętać. Przyjdzie do niej zapewne jeszcze wielokrotnie wracać.