Zaległości podatkowe i przestępstwa finansowe w spółce z o.o. a wspólnik mniejszościowy

Często w sytuacji konfliktu okazuje się, że uprawnienia wspólnika mniejszościowego spółki z ograniczoną odpowiedzialnością mają charakter iluzoryczny. Jakkolwiek bowiem spółka z o.o. uważana jest za spółkę kapitałowo – osobową, to jednak o realnej pozycji decyduje kapitał (liczba udziałów, którymi on dysponuje). Dla przykładu – wspólnik ma prawo do udziału w zysku tylko wtedy, gdy został on przeznaczony do podziału uchwałą wspólników podjętą odpowiednią większością głosów. To wspólnicy większościowi decydują zatem, czy dywidenda zostanie wypłacona. Powszechnym scenariuszem w skonfliktowanej spółce z o.o. jest coroczne przeznaczanie wypracowanego przez spółkę zysku na dalszy rozwój spółki. W konsekwencji żaden ze wspólników nie może skorzystać z dywidendy. Korzyści finansowe trafiają wówczas do udziałowców większościowych, którzy zapewnili sobie miejsce w zarządzie i pobierają z tego tytułu wynagrodzenie lub w inny sposób transferują do siebie środki spółki. Mniejszościowy pakiet udziałów nie pozwala natomiast na uzyskanie realnego wpływu na politykę dywidendową spółki. Rozmowy i negocjacje nie przynoszą rezultatu, a pozyskana wiedza o prowadzeniu spraw spółki, w tym o zaległościach podatkowych a nawet wszczętych postępowaniach karnych skarbowych może stawiać pod znakiem zapytania realną wartość posiadanych udziałów. Wówczas dalsze funkcjonowanie w spółce może stracić sens dla wspólnika mniejszościowego. Pojawia się podstawowe pytanie: co dalej?

Wobec takiego obrotu spraw wspólnicy mniejszościowi rozważają często wystąpienie ze spółki – drogą do osiągnięcia tego celu może być sprzedaż przysługujących mu udziałów (w tym również w celu ich umorzenia przez spółkę). O tym, jak się do tego przygotować, można przeczytać na portalu Mniejszosciowi.pl w artykule: Jak sprzedać udziały mniejszościowe w spółce? W praktyce sprzedaż może być jednak znacznie utrudniona, a obrót udziałami ograniczony lub wręcz niemożliwy. Wspólnik staje się „więźniem” spółki, z uczestnictwa w której nie czerpie żadnych korzyści ekonomicznych.

Dopóki wspólnik mniejszościowy pozostaje jednak w spółce powinien kontrolować, czy nie zachodzą w jej ramach jakieś nieprawidłowości. Wspólnicy większościowi, którzy blokują wypłatę dywidendy, czerpią korzyści finansowe ze spółki w inny sposób – głównie wykorzystując do tego funkcje w zarządzie spółki. Tacy wspólnicy czasem stają się nieostrożni, a ich działania zmierzają wręcz do „drenowania” spółki, stanowiąc naruszenie prawa, w tym również przepisów podatkowych, a w konsekwencji karnoskarbowych. Często bowiem stosowane przez nich sposoby transferowania do siebie środków spółki są niezgodne z obowiązującymi przepisami fiskalnymi. Z punktu widzenia wspólnika mniejszościowego niezwykle istotne jest zatem, by zachować czujność i kontrolować wszelkie działania podjęte w ramach działalności spółki.

Podstawowym uprawnieniem każdego wspólnika, niezależnie od liczby posiadanych udziałów, jest przeglądanie ksiąg i dokumentów spółki. Ponadto wspólnik ma prawo sporządzenia na własny użytek bilansu, opartego na przedstawionej mu dokumentacji spółki. Prawo kontroli może być wykonywane wraz z upoważnioną do tego osobą, np. z biegłym rewidentem lub prawnikiem. Warto pamiętać również, że czynność rozpatrzenia i zatwierdzenia sprawozdania finansowego lub sprawozdania z działalności jednostki nie oznacza konieczności biernego akceptowania przewagi głosów. Wspólnik może pytać, żądać wyjaśnień, w tym uzupełnienia wspomnianych dokumentów. Aktywne wykorzystanie uprawnień wspólnika mniejszościowego może przyczynić się do ochrony interesu spółki, wyjaśnienia nieprawidłowości w działaniach wspólników większościowych, w tym w zakresie odpowiedzialności podatkowej i karnej skarbowej, jak również pozwala wyjść zwycięsko z sytuacji konfliktowej. Zachęcam do lektury: Spór wspólników – czyli jak przeciwdziałać konfliktowi w spółce i jak wyjść z niego zwycięsko?